Bicie rekordu Guinnessa we Wrocławiu - GOK

Szukaj
Licznik wizyt na stronę
Idź do spisu treści

Menu główne:

Bicie rekordu Guinnessa we Wrocławiu

Wydarzenia 2011

Celem tego całego przedsięwzięcia jest zebranie jak największej liczby gitarzystów i wykonanie wspólnego utworu.
Pomysł, by spróbować zagrać jeden utwór na kilkaset gitar dojrzewał wiele lat. A że Wrocław jest miastem gitary (stąd pochodzi wielu znanych w Polsce gitarzystów min. Jan Borysewicz, Mieczysław Jurecki, Jacek Krzaklewski, Jerzy Styczyński, Leszek Cichoński, Alek Mrożek, Marek Napiórkowski, Artur Lesicki, Jarek Treliński, Krzysztof Pełech i wielu innych), gdzie, jak nie tu właśnie miałaby odbyć się taka impreza.
Pierwsza próba odbyła się 10 maja 2003, kiedy to gitarę w rękę wzięło 588 osób. Ale to wszystko nic... 8 maja 2004 na wrocławskim Rynku zjawiło się 916 gitarzystów! To było naprawdę wielkie wydarzenie.
Mimo, że nie udało się pobić światowego rekordu, wrocławskie wydarzenie jest rekordem Europy.
W dniu 30.05.2011 około godz. 16.30 gitarzyści z całej Polski po raz kolejny próbowali pobićRekord Guinnessa ,grając"Hey Joe" Hendriksawe wrocławskim Rynku.
A pomagały im w tym gwiazdy, m.in.di MeolaorazU.C.czyDrinkers, jak równieżświetny gitarzysta amerykański Neil ZazaW tym roku w biciu rekordu uczestniczyło 5601osób.
W tej ogromnej grupie gitarzystów nie zabrakło reprezentacji Dziadowej Kłody i Domasłowa. Pomysłodawcą wyjazdu był instruktor nauki gry na gitarze w Gminnym Ośrodku Kultury, p. Andrzej Moskwa.
Atmosfera na rynku była niesamowita, wszędzie było pełno gitarzystów: na ławkach, siedzących po turecku na ziemi, stojących w grupkach, leżących na pokrowcach od gitar. Wokół rozbrzmiewała muzyka. W ten gorący dzień rozgrzewała nas magiczna atmosfera imprezy.
Podczas oczekiwania na finałowy występ, odbywały się próby gry „Hej Joe”, na których dzieci pilnie słuchały i wykonywały kolejne polecenia płynące ze sceny.
Kiedy przyszła pora na wielki finał, wszyscy zgromadzeni równocześnie rozpoczęli wykonywanie swojego zadania. Gdy odegrany został najważniejszy i najpopularniejszy w tym dniu utwór, ze sceny popłynęły dźwięki Hymnu Polski.
W tym samym czasie wszystkie gitary uniesione zostały do góry, i rozpoczęło się wiwatowanie, okrzyki, piski i oklaski ogromnego tłumu widzów.
Po finale przyszedł czas na deser, którym były koncerty na Wyspie Słodowej, na które każdy z zarejestrowanych uczestników bicia rekordu mógł wejść za darmo.
Po wielkich emocjach powróciliśmy do domów naładowani ogromnymi pokładami pozytywnej energii z obietnicą, że za rok znów się tam wspólnie spotkamy.

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego